żółtość widzę

Czuję się strasznie. Jestem całkowicie wyeksploatowana, wszystkim. W zasadzie trochę za dużo dziś zjadłam:

- kanapka z almette

- kanapka grilowana z pieczarkami

- prince polo

- jabłko

- puszka piwa; mogłam sobie darować:

 

___________________________________________________________________

Chciałabym o tym komuś opowiedzieć,

o lekkości księżyca, blasku gwiazd na niebie.

Lecz nie ma nikogo kto chciałby słuchać,

trudno, pójdę się pociąć, przynajmniej będzie co oglądać.

 

52

gruba

obleśna

krowa

wyrok

Jak nisko moze upaść człowiek? Chciałby coś zjeść, ale nie może.W lodówce nie ma nic. Półka dalej, żarcie! A noc się dopiero zaczyna.

I tak trwam w tym stanie do rana,

aż w końcu całkowicie przegrana

przyznaję się do porażki,

obsesją opentana,

na śmierć głodową skazana.

 

Skaczę z 10 piętra, wszyscy się odsuną

a mi zostanie pozbierać kawałki tłuszczu.

wynik: skaczę z aną.

mgła

za zamkniętymi drzwiami rozgrywają się igrzyska,

ktoś patrzy, ktoś bije brawo, wszyscy pragną widowiska

 

o, zobacz, wychodzi aktor

coś mi się wydaje, że jest smutny nadto!

 

hej. kukiełko zagraj na gitarze

chyba się nie boisz, jesteś tu, bo każę!

 

wyciąga sprzęt, gra dla Ciebie

z pewnością będzie szcześliwsza w niebie

___________________________________________________

51,5

szept

modlitwa

zabierz mnie Boże do swego Królestwa,

nie chcę już więcej tego szaleństwa

usiądziemy razem przy stole,

Ty Boże na górze, ja (nie)g(ł)odna na dole

_________________________________________________________

jutro jest niedziela, będzie sporo gości

bierze mnie cholera, w gardle same ości

Jutro jest niedziela, będzie sporo gości

będą jeść, będą pić, już teraz mam w gardle kości

 

krzyk

52

 

znów

Codziennie budzę się do życia,

ta wola odchudzania, strach tycia.

I chodź wiem, że to nigdy nie minie,

kocham tę pęłnię, (nie) kocham Cię życie

 

Codziennie sama, obarczona winą

zjeść – nie zjeść, wyrzuty nie miną

I chodź wiem, że trzymasz mnie całą

Zjem, nie zjem – zdecyduj za nią

 

Jak marionetka rzucam się w szale,

Ty już wiesz – Ty, bogini żale.

I chodź całe moje jestestwo krzyczy

Nikt tego nie rozumie, nikt nie słyszy.

 

Oddaj mi tę wolność,

odejdz – ale wróć!

Jasne, nie ma sprawy,

sama przyjdziesz znów

g(ł)odna

„Nieutulony w piersi żal,
Bo za jedną chudą dalą – druga dal.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.

Nienasycony w sercu głód,
Bo za jednym mocnym głodem – drugi głód.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.

Niewytańczony wybrzmi bal,
Bo za jednym chudym palcem - drugi gnat.
Nieuleczony uśnie ból;
Za grubą czarną damą – pociesz, tul.

________________________________________

Czy warto było kochać nas?
Może warto, lecz tą kartą źle grał czas.

baton

Byl sobie dzień i była śmierć. Każdego zaczepiała, każdy mówił; nie!

Gdy doszła do mnie, spojrzała z odrazą, powiedziała: dno zabieramy odrazu.

______________________________________________________________________

‚- czekolada… i baton!

 - baton jest dla a.’

Targasz mną i w noc i w dzień

Tego chcesz? tego?proszę! doceń

 

Uwielbiam żółty kolor. Maluję się nim codzień.

Maluję oczy, usta, brodę. widzisz? podziel

 

Mnie na kawałki, niech one znikną!!!!!!

dom

‚Dalej tak mam żyć, że o mnie nie wiesz nić’

Niedługo jest dzień mamy, pewnie się poprzytulamy

mogę, mamo? tak, tak, tak..

Chodź brzydulo.

Tylko ten jeden raz, ukoję Ci ten strach 

Głód

52,5

[przyjaciel]

Jestem tak bardzo głodna. Ciebie, Twoich dłoni mnie łaskoczących, Twojego ciepła, Twych słów pokrzepiających. Twych ust mnie pochłaniających. Zostają tylko zmory? cóż, nie mam już sił na durne amory