„czy Ty w ogóle o czymś marzysz?”

tak sobie myślę, czy kiedykolwiek będzie dość?

czy kiedykolwiek powiem chodz?

nie umiem dziękować Ci Panie

bo małe są moje slowa,

zechcij przyjąć moje milczenie

i naucz mnie życiem dziękować.

 

Najtrudniej jest mi przyznać się do choroby,

później wszystko byłoby o wiele prostsze.

idę odpocząć, dobranoc.

 

 

A.

syf, syf, syt, przesyt, przedsyt, posyt,

cały ten świat to syf

niczym nie różniące się kody nukleotydów

miliony, miliardy, biliony

setki, tysiące, dziesiątki

jednostki, które nigdy się nie spotkają

nigdy już nie dotkną swoich dłoni

a może właśnie wtedy, wróciłyby do swoich naturalnych barw

spróbuję, odpokutuję

kara za przeszłość