Nie chcę słyszeć o waszych wydatkach!

Gdyby ktoś przez chwilę zajrzał mi do głowy,
zobaczyłby tam cuda, te miłe i te niemiłe.
Te bardziej odpychające i te mniej,
w gruncie rzeczy całkiem do siebie pasujące.

Powiedziałby, TY wariatko,
stań policz do trzech i dalej powiedz,
czy chcesz przeżywać, to co teraz.
Czy chcesz wkraczać w dorosłość z bagażem niedoświadczeń,
z (nie)jedzeniem i (nie)chudnięciem,
z tyciem, obżeraniem się i samo-morderstwem?
________________________________________________________
To w sumie tak, jakby powiedzieć: Nie jesteś potrzebny na
tym świecie, lepiej gdyby Cię nie było.
to boli, ale przyzwyczaić się można.