fight

Czy dam radę poradzić sobie z tym wszystkim?

Z budzikiem, który codziennie uparcie dzwoni o 5.20 i zimnem, które ciągnie od podłogi i drzwiami od szafy, które uparcie udają człowieka i drzwiami, które najpierw nie chcą się otworzyć, a później zamknąć i ubraniami, które nie leżą tak jak potrzeba i pastą do zębów, która nie wyciska się tak jak powinna i kremem, który nie rozsmarowywuje się na twarzy tak, jakbym tego chciała i kawą, która nie stygnie wystarczająco szybko i kawą, która nie zachowuje ciepła, kiedy potrzebuję się ogrzać i ulicą, która a to jest zbyt ciasna a to zbyt śliska i papierosem, który wypala się za szybko albo za wolno i słońcem, które nie chce świecić o 6 rano i psem, który nie ma gdzie spać, bo nikt go nie chce i samochodami, które jadą, a powinny stać i busem, który się spóźnia i wami, którzy nie wiedzą, że pieniądze szczęścia nie dają i Tobą a to, że Cię nie ma a to, że jesteś i kierowcą, który a to jest zbyt miły a to zbyt niemiły i siedzeniem, które nie jest wyższe i ciepłem, którego nie ma i zakrętem,który jest pod zbyt dużym kątem i górką, która jest zbyt stroma i przystankiem, który jest za blisko ulicy a za daleko od chodnika i rondem, które prowadzi do nikąd i miastem, które jest zbyt ciemne i ospałe i McDonaldem, który jest po lewej i włosami, które są brązowe a nie czarne i nogami, które są a to za długie a to za krótkie i brzuchem, który wystaje i ręką, która jest zbyt koścista i udem, które jest za grube i nosem, który wystaje i ustami, które są suche i oczami, które są puste i…                                                                                                         od chwili otworzenia oczu minęła godzina, jedna z dwudziestu czterech.

dobranoc