Megaa

Zakochałam się w sobie. W swoich włosach kasztanowych, oczach zielonych, w swoich nogach po samą szyję. I o wiele więcej mam dla siebie cierpliwości: to minie. To przejściowe. I robię rzeczy piękne.

Czy nie za późno? Nie. Teraz dopiero czuję, że mam władzę nad sobą, że wchodząc gdzieś zastanawiam się czy mi się tu podoba. To proces. Droga. A Pan był ze mną. To wspaniałe uczucie. Choć bulimia, dyskopatia, DDA potrafią przycisnac.

-Co tam?

- Super. A u Was?

- Mega super.

Mega super wieczoru życzę.

Czuje cialo

Widzieliście, że zakwasy można mieć nawet w szyi? Ja nie wiedziałam :) to pokazuje mi tylko jak wiele mięśni do tej pory nie używałam. Ręce, brzuch, uda, nawet łydki. Chociaż z dolnymi konczynami nie jest źle – nie wchodzę tyłem po schodach, co zdarzało się czasem na początku mojej sportowej przygody.

A zakwasy głowy? Do tej pory sądziłam, że raczej ciągle używam mojej głowy. Uwaga ❕ po dzisiejszym dniu zmieniłam zdanie.           Nie mogę się doczekać poniedziałku! Ciekawe ile wyniesie moja zyciowka.

Soba byc

Czy jeśli lubisz patrzeć na siebie w lustrze, to znaczy, że jesteś egocentryczka? Czy jeśli uśmiechasz się do swojego odbicia w witrynach, musi to znaczyć, że zakochalas się w sobie? Pytania na dziś.

Jak bardzo lubisz siebie? Ile czasu dziennie poświęcasz sobie i swoim potrzebom? Uwielbiam ten stan flow. Kiedy wiem, że nic i nikt mnie nie zatrzyma. Że cel (choć często odległy) staje się powoli rzeczywistością. Że ludzie, którymi się otaczasz szanują Twoje zdanie. Że liczą na Twoje dobre słowo. Czasem w ciszy.

Zatrzymaj się na chwilę i zadaj sobie pytanie: kim jestem? Jestem sobą. A żeby ktoś chciał za Tobą podążać, musisz być sobą. Żeby być sobą, musisz być kimś. Dla siebie przede wszystkim.

Pełnego pasji dnia wszystkim życzę.

Nigdy juz

Spod przymknietych powiek patrzę. Na Ciebie. I zapamiętuje każdy drobny szczegół. Czasem wyobrażam sobie, jakby to było..zobaczyć je z bliska. Porównać. Popodziwiac. Spokojnie usiąść i zapytać: czy ja mam halucynacje? Czy moja głowa działa dobrze. Dostrzegając coś, co jest niezmienne. Zachwyt górami, biegami, zyciem. Rozwiniętym mięśniem łydki.

Jest i już. Mogę uciekać, chodzic pieszo, obchodzić przystanek. Mogę nawet nie patrzeć. Czytać, słuchać kjurt i udawać, że Cię nie ma w pobliżu. Mogę wysiadać codziennie w tym samym miejscu, skręcać w prawo. Mogę. Nie działa to niestety, gdy się pojawisz. Gdy przekraczasz próg stonogi. Świat przestaje istnieć. Robi mi się gorąco i zimno zarazem. I z nieśmiałościa zobaczę jak na Twojej twarzy maluje się zainteresowanie. Jak w Twoim oku pojawia się błysk. Tak jak w moim. I stoimy tak 5 minut łaknac, by podróż nigdy się nie skończyła. By drzwi nigdy się nie otworzyły, by czas przestał istnieć i ludzie wokół. By wyparowali. Te chwile zbieram i dziele się nimi z sobą nocą. I zamykam oczy a tam Twoje czarne jak noc oczy. Pochłania mnie to. Czarne jak noc oczy..spokojne, bez dna. Przepadlam.

Okulary

Jak zainwestować 5 zł, aby otrzymać 700 zł?

Da się. I wcale nie muszą to być niewiadomo  jak skomplikowane operacje finansowe. Skomplikowane w tej sytuacji jest tylko odnalezienie ludzi, którzy zapłacą 700 zł za produkt kupiony po 5 zł. Pisać na ten temat mogłabym wiele, pewnie specjaliści od inwestycji by mnie przegadali. Jednak ja uparcie twierdzę, że jeśli ktoś znajdzie nabywcę, który jest skłonny wydać na produkt 140 razy więcej niż jest on wart to mam do czynienia z osobą ponadprzecietna. Wymaga to oczywiście kilku zabiegów, ale jest możliwe. Przeprowadzenie takiej operacji jeden raz może być ponadprzecietniscia. Jak wobec tego działać, aby tę operację powtórzyć kilkukrotnie? Zapytajcie absolwentów po MBA. Większość odpowie. Ja dodam tylko, że po MBA nie jestem (jeszcze :), bo twierdzę, że wystarczy pouzywac głowy chociaż w 10% więcej niż zwykle używamy, a odpowiedź znajdzie się sama.

Kolczyk

Zrobiłam dziś coś niezwykłego. Oglądając rano na ‚sniadanie’ film o wpływie władzy na człowieka, usłyszałam, że człowiek może tak sterować swoim ciałem, aby wytwarzać dzięki postawie odpowiednie hormony. I tak, postawą zwycięzcy – klatka otwarta, ręce ułożone do góry, wydziela adrenalinę – hormon zwycięstwa. Usiadłam na fotelu, wyprostowalam się, wzięłam kilka głębszych oddechów. Powrocilam do pracy. W trakcie dnia dużo myślałam o tym, jak usprawnić pracę mojego działu – tzn. jak kierować podwładnymi, jak organizować im stanowiska, jak zlecać zadania. Postanowiłam wyjść na spacer. Po powrocie, przyszła do mnie jedna z osób z mojego zespołu i zapytała o ważną dla siebie kwestię. Porozmawialysmy o tym chwilę, bo temat ciągle co jakiś czas powracał w przeszłości. Ja, niesiona inspiracją, zaszła do mojej szefowej. Rozmawiamy o tym i nagle wpada prezes. Tak tak, wpada to doskonałe słowo w jego przypadku.

- Co knujecie?

Więc ja wykładam temat z moją butą – tak, mam cięty język,czasem przeginam. Że to że tamto. Odpieram ataki, kontrargumentuje :)

- Koniec dyskusji. Mówię nie.

-Rozumiem, nie trzeba do mnie mówić po chińsku.

Za chwilę przychodzi:

- Skoro jesteś taka mądra, to chodź na chwilę.

- Dajcie mi spokój! (w między czasie przyszła kolejna osoba ze sprawą niecierpiaca zwłoki.

U mnie burza mózgu – co zrobiłam nie tak, jakie błędy, kto może mi coś zarzucić. Sajgon. To trwało ze dwie godziny. W mojej głowie masakra.

- Chodź Run. Od razu to załatwimy.

Planuję budżet, i…ble ble. Od nowego roku Twój dział się powiększy. Dostaniesz nową osobę i podwyżkę. Pasuje?

Podnoście częściej ręce do góry – polecam. Jesteś w końcu zwycięzca!!!

.

 

I co!

Ok, mam te krótkie włosy, myślę i działam jak facet, czasem czuję się zbyt silna, i co z tego? Co z tego, że rozumiem więcej zdarzeń przyczynowo -skutkowych niż przeciętny człowiek, co z tego, że mam wyobraźnię przestrzenną,  co z tego, że w mojej szafie króluje kolor czarny? Czy z tego powodu mam udawać glupsza niż jestem? Czemu ludzie mój uśmiech traktują jako sarkastyczny, kiedy czegoś nie wiedzą?  Może i zachowuje się czasem jak facet, jestem Kobietą. Może i nie lubię gadać przez telefon, chodzic na zakupy, oglądac seriali i nie mam 20 par butów. Mam kolczyki, spódnice i staniki (chociaż de facto ich nie potrzebuję). Kurna.. Czemu nawet moja najbliższa koleżanka obrazila sie kiedy wyjaśniłam jej, czemu jej książę ją przeleciał, a potem zniknął? Czy to trzeba być Einsteinem, żeby wiedzieć, że faceci nie przywiązują się poprzez bycie ze sobą, tylko poprzez wspólne robienie konkretnych rzeczy?

Nie-bardzo

A, miałam coś napisać, nic nie napiszę.

Koniec z tłumaczeniem sobie niewytlumaczalnego. Mój sprawny umysł wszystko sobie po swojemu wytłumaczy: że biedny, że nieszczęśliwy, że popełnił błąd. Że mogłam wcześniej, że to że tamto.

Niech żyje bal! Wariatka tańczy.

Jezu..dziekuje

Kiedyś miałam napady smutku, a radość rzadko występowała. Teraz mam napady radości, a.. Smutek?  Występuje, nie da się ukryć – jest częścią życia.

I pora na ostatni wpis z serii „Mia w..”

Mia w pracy. Mia w pracy codziennie mija fantastyczne osoby. I czuje się zajebiscie.